piątek, 10 marca 2017

Najlepszy peeling ever - Organic shop Sycylijska pomarańcza

Dzisiaj słów kilka o pewnym peelingu.
Na początku była co do niego sceptyczna bo przetestowałam już tyle peelingów, z kilku byłam nawet zadowolona, ale ciągle do pełni szczęścia czegoś mi brakowało.
Dopóki to cudo nie wpadło w moje ręce.

 Organic shop - Cukrowy peeling do ciała Sycylijska pomarańcza



Opis producenta i sposób użycia:




 Skład:



Moja opinia:

Peeling znajduje się w przezroczystym, plastikowym pudełeczku o pojemności 250 ml zamykanym zatrzaskowym wieczkiem.

Szata graficzna jest bardzo prosta ale elegancka.





Peeling ma gęstą, zwartą konsystencję ,nic nie wypłynie z opakowania.
Kosmetyk jest bardzo wydajny, mam go kilka miesięcy i dopiero zaczynam dobijać dna.


Takiego zdzieraka poszukiwałam!
Mocno oczyszcza skórę, nie podrażniając jej.
Skóra jest gładka, miękka i nawilżona bo zostawia na niej delikatną warstwę ochronną. 
Nie jest ona tłusta i nieprzyjemna, wręcz przeciwnie - czuje się jakbym nałożyła balsam.

Peeling trzyma się mocno skóry, drobinki cukru nie odlatują ani nie spływają.

Zapach to po prostu poezja.
Pachnie jak soczysta, smakowita pomarańcza. 
Nie wyczuwam tu żadnej chemii.
Z chęcią wypróbuje też inne wersje zapachowe:)

Swój peeling kupiłam na empik.com za zawrotną kwotę 6,50 zł. Często są tam fantastyczne promocje na te produkty.


Polecam!!!

środa, 8 lutego 2017

Kosmetyczne nowości grudnia i stycznia

Witam:)

Dzisiaj będzie taki nowościowy kosmetyczny mix grudniowy
i noworoczny bo nazbierało mi się kosmetyków
które przybyły ale nie miałam okazji ich jeszcze zaprezentować.
Wśród nich są prawdziwe perełki <3

Zapraszam do lektury :)



Zestaw Neicha czyli rzęsy, klej i szczoteczka wygrane w rozdaniu na Instagramie



Zestaw kosmetyków zdobyty w rozdaniu organizowanym na Youtube.



Kosmetyki i akcesoria wygrane w blogowym rozdaniu.




Kosmetyki wygrane w rozdaniu na YT.
Przyszły w takiej pięknej kosmetyczce <3  



Rewelacyjny szampon i odżywka w jednym marki African Pride. Pachnie nieziemsko pięknie <3



Masło do ciała Smoothie Star Soap&Glory.
 



Odżywka do włosów CoCo LoCo marki Lee stafford.
Ma cudowny zapach kokosa <3



Cukrowy pomarańczowy peeling do ciała Organic Shop.
Rewelacyjny zdzierak! 



Maseczki Bielenda i Rival de Loop.
Bielendę już testowałam - rewelka :)



Paletka do konturowania MUR wygrana w blogowym rozdaniu.



Paletka do konturowania Anastasia Beverly Hills Medium wygrana w blogowym konkursie.
Prawdziwy hit! Używałam już jej i jest bezkonkurencyjna.




Pędzle zamówione z Aliexpress. Wachlarzyk już pokazywałam, teraz doszły kolejne pędzelki. Uważam że dorównują jakością markowym pędzlom.



Zestaw szampon + odżywka marki Joico wygrane w konkursie blogowym u Kaczki z piekła rodem:)




Mini krem do rąk Avon kupiony za grosze.
Ma przyjemny zapach i dobrze nawilża.




Krem do rąk Hand Food Soap&Glory.
Wydajny, skuteczny i z wygodną pompką.



Perfumy Orangeasm marki Soap&Glory.
Zapach jest świeży, lekki, stworzony bardziej na lato.  



Masełko do ciała o zapachu Mohito :)
Również idealnie sprawdzi się latem bo orzeźwi i nada lekki zapach.

 To tyle z nowości kosmetycznych tych dwóch miesięcy.
Czas skutecznie zużywać:)

Posiadacie którychś z wyżej wymienionych kosmetyków?
Co polecacie? :)    

niedziela, 29 stycznia 2017

Pielęgnacja i piekny zapach w jednym - Masło do ciała The Righteous Butter Soap & Glory

Witam witam :)


Zima szaleje u nas już na całego.
Nie wiem jak wy ale mam już po dziurki w nosie śniegu, mrozów i wszechobecnego lodu na chodnikach.
Nie zliczę ile razy zaliczyłabym glebę wywijając piruety rodem z Gwiazdy tańczą na lodzie ;)
 Przyzywam już lato i słoneczko bo strasznie za tym tęsknię.
Jak z Wami? Przetrwałyście jakoś trzaskające mrozy?:)

Dzisiaj pojawi się recenzja masła do ciała które używam już od dłuższego czasu i ciągle się nim zachwycam.
Mowa o The Righteous Butter Soap & Glory.
 

Opis producenta:

Masło do ciała ma gładką,kremową i aksamitną konsystencję. Stosowane na ciało zostawi ją miękką, delikatną i dobrze nawilżoną. Zawiera masło Shea, wyciąg z aloesu, bergamotkę i mandarynkę.

Skład i sposób użycia:


Moja opinia:

Masło znajduje się w różowym, plastikowym słoiczku. Mimo że jest to plastik to zaskakuje solidnością.
Szafa graficzna utrzymana jest w stylu retro czym charakteryzuje się ta marka.


Masło ma zwartą konsystencje, nawet obracając słoiczek do góry dnem nic nie wypłynie.
Nałożone, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.
Wydajność powala, używam go tyle czasu i ubytek jest znikomy.


To cudeńko idealnie nawilża i to nawilżenie utrzymuje się długi czas. Uwielbiam używać go na noc bo budzę się z skórą jak jedwab - gładką, odżywioną i przyjemną w dotyku.
Zresztą wystarczy spojrzeć na skład, to wszystko zasługa masła Shea, oleju kokosowego, oleju różanego, masła kakaowego i ekstraktu z aloesu.


A teraz najlepsze - zapach <3
Intensywny, przypominający perfumy i szokująco trwały.
Zazwyczaj zapach maseł do ciała szybko się ulatnia a tu wręcz przeciwnie! 

Gdy gdzieś wychodzę i użyję tego masła - nie spryskuje się już perfumami. Ten jeden kosmetyk w zupełności wystarczy by pachnieć kobieco i seksownie.
Na Wizażu spotkałam się z opinią pewnej dziewczyny że zapach tego produktu przypomina jej perfumy Miss Dior Cherie. Muszę to sprawdzić:)

Jedynym minusem jest dostępność ale na Allegro można spokojnie to masełko znaleźć.

Podsumowując: nie mam się do czego przyczepić. 
To mój osobisty hit! :)
Polecam!


Znacie? Używacie?:)

wtorek, 10 stycznia 2017

Nowy rok - stare denko. Zużycia grudnia

Witajcie:*


Moja nieobecność na blogu znacząco się wydłużyła bo z jednej choroby wpadałam w drugą. 
W grudniu panowała grypa jelitowa a teraz wylądowałam w łóżku z zapaleniem krtani.
W moim mieście jest prawdziwa epidemia.
Mam nadzieję że Wy lepiej się trzymacie :)

 Powracam z zużyciami grudniowymi.
Jest masa próbek bo na nich skupiłam się przede wszystkim.
Zapraszam do lektury.




Od lewej:

1. Perfecta Express Mask maseczka koktajlowa SOS - ma całkiem przyjemny zapach i skuteczne działanie. Idealna by doprowadzić twarz do ładu przed imprezą. Polecam ją zmyć po określonym przez producenta czasie a nie nakładać na nią makijaż (jak zaleca producent) bo wszystko się zroluje. Kupię ponownie.

2. Eveline 8w1 Total Action chłodząca maseczka+peeling - wychodzę z założenia że jak peeling to peeling a jak maseczka to maseczka i nie mieszam tych dwóch rzeczy razem. Maska sama w sobie jest całkiem przyjemna, delikatnie chłodzi i nawilża jednak jej aplikacja przez te drobinki nie jest tak miła jak w przypadku innych maseczek. Nie kupię ponownie.

3. Eveline SOS odmładzająca maseczka z diamentami i 24k złotem - Maska bardzo podobna do tej z Perfecty. Ma bardziej żelową konsystencję i mnóstwo drobinek. Zapach jest intensywniejszy, jakby owocowy. Polecam ją ,tak jak tą z Perfecty przed każdym większym wyjściem bo po niej twarz wygląda świeżo i promiennie. Kupię ponownie.

4. Efektima Hydro-Repair maska doskonale nawilżająca - jestem wprost zakochana zapachu tej maski <3 Pięknie pachnie mango z nutka ananasa. Skóra po jej użyciu jest przyjemnie nawilżona i gładka. Na pewno do niej wrócę.


5. Ziaja Masło Kakaowe odżywcza maseczka do skóry normalne,suchej i wrażliwej - maska jest bardzo przyjemna w użyciu. Porządnie nawilża,koi i ma cudowny zapach masła kakaowego. Cóż więcej. Polecam. Kupię ponownie.

6. Perfecta Serum C-Forte intensywnie regenerujące - uwielbiam to serum! Twarz zyskuje blask, ożywia się i wygładza. Ma do tego rewelacyjny cytrusowy zapach. Kupię ponownie.


7. Holika Holika ALOE 99% Soothing Gel - Dowód na to że w kosmetyku można zakochać się od pierwszego użycia! Fenomenalnie nawilża i wchłania się ekspresowo! Idealny pod makijaż. Kupię pełnowartościową wersję.

8. Mizon Vita Lemon sparkling peeling gel - najlepszy peeling enzymatyczny jakiego miałam okazję używać. Działa błyskawicznie po nałożeniu. Skóra jest gładka, rozjaśniona. Idealny. Kupię pełnowartościowy produkt.

9. Vichy Idealia skin sleep - po samej próbce jestem bardzo zaciekawiona pełną wersją bo po nocy z tym żelem twarz wyglądała na wypoczętą i świeżą. Jestem pozytywnie zaskoczona. Muszę przetestować pełny produkt.

10. Biotherm Blue Therapy - przyjemnie pachnący lekki krem. Plus za flitr SPF 15. Ładnie utrzymał nawilżenie twarzy w dzień więc z chęcią skusiłabym się na cały słoiczek.


11. Dermedic Tolerans Sensitive krem odżywczy na noc - Krem jest przeznaczony dla skóry nadwrażliwej, alergicznej i skłonnej do podrażnień. Wykorzystałam go gdy zrobiłam sobie kuku peelingiem i miałam totalna masakrę na policzkach. Nałożyłam go na noc a rano buźka była miękka i ukojona. Przydałby mi się właśnie w razie takich sytuacji.

12. La Roche-Posay Hydraphase Intense Legere - miałam kilka próbek tego kremu i mogę że powiedzieć na strefie suchej mojej twarzy sprawdził się idealnie. Utrzymuje nawilżenie którego wymagam, szybko się wchłania i nie roluje pod makijażem. Kupiłabym pełną wersję.

13. Sylveco lekki krem brzozowy - ten krem oceniam przyzwoicie. Nawilżył, szybko się wchłonął i nie zapchał. Skusiłabym się na pełne opakowanie.

14. Sylveco lekki krem nagietkowy - z kolei tu denerwował mnie zapach, nie mogłam się do niego przekonać. Krem ładnie wygładził skórę i załagodził drobne podrażnienia ale zapach to nie moja bajka.



15. Le Petit Marseillais Żel pod prysznic kwiat pomarańczy - co do żeli pod prysznic mam nieduże wymagania. Mają skutecznie oczyszczać i dobrze się pienić. W tym przypadku oba warunki zostały spełnione. Do tego ładnie pachnie i nie wysusza skóry.

16. Delia cosmetics Cameleo szampon keratynowy - Używam do mycia włosów metody kubeczkowej i w przypadku tego szamponu zrobiłam tak samo. Szampon ładnie oczyścił włosy, nie wysuszył. Były sypkie i błyszczące. Polecam

17. Sylveco balsam myjący do włosów z betuliną - tutaj balsam nałożyłam bezpośrednio na włosy, bez rozcieńczania wodą. I warto było. Efektem były nawilżone i świeże włosy które chciałam ciągle dotykać;) Kupie pełną wersję.


18. Yoskine Junsei Anti-age - krem jest bardzo lekki, wchłania się na momencie i nie roluje na twarzy. Z chęcią kupiłabym wersję pełnowymiarową.

19. Palmer's Balsam do ciała masło kakaowe - gęsty, treściwy balsam pachnący naturalnym masłem kakaowym. Nie wyczuwam w nim żadnej chemii. Otula skórę jak szalik i mocno nawilża.

20. BingoSpa kolagen do ciała - ot zwykły nawilżający balsam do ciała z ładnym zapachem. Przyjemnie się go używa ale staniki nie latają :D


21. Mitomo Green Tea Sheet Mask - koreańska maska w płachcie z wyciągiem z zielonej herbaty. Po prostu rewelacja! Maska cudownie odżywia skórę, łagodzi podrażnienia, wygładza i głęboko nawilża. Dostałam ją w paczce od przyjaciółki z Japonii.


22. Ziaja sopot spa krem ujędrniający - Kolejne już zużyte przeze mnie opakowanie. Bardzo się z nim lubimy:) Tu recenzja: kilk

23. Lirene peeling drobnoziarnisty - dorwałam go na promocji w Biedronce pewnego dnia i od tej pory jestem mu wierna. Złuszcza tak jak tego oczekuje i bez podrażnień. Używam go na zmianę z peelingiem Perfecty w saszetce le ten wolę jakoś bardziej. Może ze względu na przyjemny zapach :)

24. Vichy Purete Thermale pianka do mycia twarzy - mój osobisty hit. Pianka jest już niestety niedostępna, ja swoją miałam z allegro. Oczyszcza, dobrze zmywa makijaż i łagodzi wszelkie podrażnienia. Idealna.

25. Sylveco lekki krem rokitnikowy - tak jak w przypadku kremu nagietkowego nie polubiłam jego zapachu. Działanie miał naprawdę w porządku bo i nawilża i wygładza skórę ale cóż z tego skoro zapachowo mnie odrzucał. Zużyłam go jak najszybciej i raczej nie wrócę. Wielka szkoda.


26. Joko Pump your lashes - jedna z niewielu mascar które naprawdę lubiłam. Miała super silikonową szczoteczkę którą idealnie rozczesywała rzęsy, nie nabierała też za dużo tuszu . Rzęsy były rewelacyjnie wydłużone i mega pogrubione. Wróciłabym jeszcze do niego :)

27. Eyeliner laleczka - kosmetyk koreański który kiedyś wygrałam ale długo nie otwierałam i tak sobie czekał na swoją kolej. To był jeden z lepszych eyelinerów jakie miałam. Zazwyczaj używam właśnie tych w kałamarzu, czasem w pisaku. Tym właśnie mogłam zrobić równą i mocno czarną kreskę. No i do tego to urocze opakowanie:)


28. Toni&Guy Prep heat protection mist - mój hit 2016 roku. Perfekcyjnie chroni włosy przed gorącem suszarki(używam tylko suszarki do włosów, żadnych innych urządzeń do stylizacji) mam już kolejne opakowanie i będę kupować go nadal.

29. Aussie spray ochronny + sprawy prostujący - tańsza alternatywa dla Toni&Guy. Sprawdził się u mnie i gdy zabraknie mi tamtego, może znów kupię ten.

30. Farmona Radical szampon normalizujący - jestem posiadaczką włosów przetłuszczających się u nasady i przesuszających na końcach więc ten szampon był dla mnie stworzony. Tak jak pisałam wyżej używam metody kubeczkowej by tak nie zniszczyć reszty włosów. Dzięki temu dobrze oczyszczam skórę głowy a pasma zostają całe. Ten produkt idealnie nada się do takiego mycia. Polecam.

31. Joanna Naturia peeling myjący z truskawką - średni zdzierak, raczej dla skóry mało wymagającej, potrzebującej codziennego drobnego złuszczenia.

32. Farmona Tutti Frutti wiśnia i porzeczka - a tu niespodzianka! Elegancki zdzierak, do tego ładnie pachnący i trzymający się ładnie skóry. Czego chcieć więcej? :)

To już wszystkie zużycia grudnia. 
Używałyście któregoś z wymienionych produktów? :)
Podzielcie się wrażeniami:)

Peace & Love :*