poniedziałek, 23 lipca 2012

Bokserka w niebiesko - białe pasy Red Herring

Witam Was gorąco dziewczyny:)


Powracam z nową energią, co prawda nie przezwyciężyłam jeszcze choroby do końca ale czuję się już lepiej i dodaje kolejną notkę:)
Dzięki za wsparcie:) Wasze życzenia powrotu do zdrowia działają:)


Dawno nie było ciuszkowej notki więc dzisiaj takowa będzie:)
Mam przyjemność Wam pokazać moją bokserkę w niebiesko - białe pasy Red Herring:)




Kupiona w sklepie ze skandynawską odzieżą używaną około miesiąca temu:)




 Kupiona w stanie bardzo dobrym.
Miała drobne zabrudzenia które udało się łatwo usunąć.
 Po praniu wszystkie aplikacje są na swoich miejscach.
Kolor również nie wyblakł.
Materiał jest miły w dotyku.
Wykonana w 100% z wiskozy.




 Bokserkę polubiłam od pierwszego wejrzenia:)
Komfortowo się w niej czuje, jest przewiewna a więc w sam raz na upał. 
Moje niebieskie szorty ładnie z nią wyglądają:)
Bardzo podobają mi się te przejścia kolorów z jednego w drugi, to że granice ich stykania są lekko roztarte:)


Cena za którą ją kupiłam: 5.00 zł
Cena w internecie: Nie znalazłam


P.S: Wczoraj zrobiłam maseczkę na włosy żeby je trochę zregenerować i efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania:)


Są nawilżone, wygładzone i pięknie błyszczą:) Będę ją stosować regularnie:) 
A użyłam:
  • 1 łyżka olejku rycynowego
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • żółtko jajka
  • trochę wyciśniętego soku z cytryny 
Zmieszałam, wstawiłam miseczkę na 10 minut do ciepłej wody aby podgrzać mieszankę i nałożyłam na włosy.                                                                                                                                                     Założyłam czepek i ręcznik. Czekałam godzinę i zmyłam maskę

Polecam:)
Jak dla mnie rewelacja:)


Lecę poczytać Wasze blogi:)
Pozdrawiam:*:*

13 komentarzy:

  1. Muszę w końcu spróbować tej odżywki, chociaż mam lekkie opory przed nakładaniem żółtka na włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna bokserka, zwłaszcza kupiona za taką cenę w SH ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tez robię ta maseczkę na włosy czasami:)
    i piękna na bokserka! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mama mi kiedyś robiła taką maseczkę;p ale teraz stosuję jakieś maseczki z apteki i też sa fajne włosy po nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ciesze sie ze wracasz do zdrowka :)) Ja jakos nie lubie paprac sie z maseczkami itd. ide na latwizne i wole kupic :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie robiłam jeszcze tej maski do włosów. Słyszałam ,że olejek rycynowy jest bardzo dobry dla włosów.

    U mnie recenzja toniku Soraya przeciwtrądzikowego.

    OdpowiedzUsuń
  7. to jest najlepsza maska do włosów :) lubię wszystkie "wariacje" na jej temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziękuję, aż się zaczerwieniłam :)) Wszystko dzięki tej mgiełce, ma w sobie niepowtarzalny urok :) I ten kolor cukierkowy :)

    Ja nie wiedziałabym, jak w takiej bluzce chdozić, taka szeroka na dole, że dziwnie bym się czuła :)) A masek do włosów to ja jeszcze nigdy sama nie robiłam. Mam ochotę zrobić, ale nie wiem, czy nie zaszkodzę swoim włosom takimi eksperymentami

    OdpowiedzUsuń
  9. jaki masz cudowny blog, bardzo mi się podoba :) Poobserwujemy się?

    OdpowiedzUsuń
  10. Z jakiej firmy masz ten tonik ogórkowy? :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Choć niezbyt mój styl, ale ładnie wyszło :D
    również obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  12. taką maseczkę to i ja muszę zrobić :) tylko najpierw trzeba się wybrać po olejek rycynowy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. maseczke robie,daje efekty!;)
    pozdrawiam,zapraszam;)

    OdpowiedzUsuń