wtorek, 31 lipca 2012

Remontowo:)

Witam Was serdecznie Kochane:)


Chciałabym z góry przeprosić Was za taką długą nieobecność na blogu.
W niedzielę odpoczywałam po sobotniej imprezie:) a od wczoraj rozpoczęłam prace remontowe w moim pokoju:)
Będę malować i zmieniać dekoracje:) Na razie zrywam starą tapetę. Jest sporo pracy dlatego nie miałam chwilki żeby zajrzeć na bloga ale postaram się nadrobić zaległości.

Jeszcze raz przepraszam.

Jutro wybieram się po ozdobne pudełka które od razu mi się spodobały i na pewno będą bardzo funkcjonalne w moim pokoju ponieważ zapobiegną zagraceniu i dadzą więcej wolnej przestrzeni.
Powyrzucam też trochę niepotrzebnych już rzeczy, zrobię generalną czystkę:)
Mam nadzieje że efekt końcowy będzie zadowalający:)


Dziś był też miły akcent ponieważ przyszła moja wygrana z konkursu Bell:)

Kolor który chciałam przetestować:)
Dziękuje firmie Bell za wybranie mnie:)


Poza tym dowiedziałam się że wygrałam w konkursie na fb taki oto naszyjniczek

Śliczny:)


Wciąż czekam na przesyłkę z Maybelline:)
Powinna pojawić się już niedługo:)


Po remoncie powrócę z nową energią i nowymi notkami:)
Lece nadrabiać zaległości na Waszych blogach:)
Pozdrawiam:)

czwartek, 26 lipca 2012

Ciemnoróżowa pikowana torebka New Look

Witam Was gorąco dziewczyny:)


Jak już wspomniałam w  poprzednim poście miałam pokazać Wam moja nową zdobycz. 
Zdecydowałam że to będzie dzisiaj:)
Jestem już chyba uzależniona od takich torebek ale nic na to nie poradzę:)
Uwielbiam je bo są takie wygodne w użytkowaniu:)
Gdy w środę czekałam na otwarcie sklepu stałam wpatrując się w nią bo leżała tuż przy wejściu na ladzie.
Gdy tylko otworzyły się drzwi chwyciłam za torebkę i już nie puściłam:)


No ale już kończę gadać:)
Mam przyjemność zaprezentować Wam moją nową zdobycz - ciemnoróżową pikowaną torebkę firmy New Look:)

Jest koloru ciemnoróżowego, zdjęcia zmieniają kolor

Kupiona w sklepie ze skandynawską odzieżą używaną:)



 Kupiona w stanie bardzo dobrym, na zapinaniu jest lekko przetarta ale ja zawsze "odnawiam" te rzeczy które tego potrzebują. Złoty lakier w sprayu i sprawa załatwiona:)
Nie była przybrudzona.
Wnętrze również jest różowe. Ma w środku jeszcze małą kieszonkę. 
Jest równie pojemna co torebka Atmosphere prezentowana wcześniej.
Dzięki temu że łańcuszek owija paseczek trochę niżej jest bardziej komfortowa w użytkowaniu, nie wpija się w ramię gdy jest troszkę cięższa:)




Mam już biała i biało - czarna pikowaną torebkę ale zawsze chciałam mieć pikowaną torebkę
w takim kolorze:)
Jest śliczna i bardzo mi się podoba:)
Będzie na pewno wyróżniającym się elementem w całej stylizacji:)
Kolejny raz polecam tego typu torebki:)


Cena w internecie: Najtańszą tego typu torebkę widziałam chyba za 12 zł ale ceny się wahają bo jest dużo modeli takich torebek.
Cena za która ja kupiłam: 7.00 zł


P.S: W przyszłym miesiącu chce zainwestować w aparat żeby móc robić lepsze zdjęcia i wreszcie pokazywać się Wam w moich stylizacjach:)
Z drugiej strony nie chce Was straszyć moją facjatą;)))
Zobaczymy jak to będzie:)


Lecę oblukać co tam u Was na blogach słychać:)
Pozdrawiam:*:*
Buziaki:*

środa, 25 lipca 2012

Biżuteryjnie - Naszyjnik Gliter:)

Witam Was serdecznie Kochane:)


Jak już wspomniałam w poprzednim poście czuję się trochę lepiej, jednak dzisiejszego dnia znowu zawędrowałam do lekarza. Dlaczego? Otóż co wieczór dostaje jakiegoś dziwnego ataku łaskotania w krtani przez co dusi mnie kaszel. Okazało się że to alergiczne, pięknie po prostu, jak nie urok to przemarsz wojsk;))


Dzisiaj była tez dostawa w moim ulubionym sklepie i wracając do domu upolowałam śliczną różową pikowaną torebeczkę na paseczku. Pokaże ja w którymś z następnych postów.
Ale wracam już do tematu:)

Dziś będzie notka z cyklu Biżuteryjnie:) Chciałabym Wam pokazać mój naszyjnik z Glitera kupiony na tej samej wyprzedaży co już opisana w notkach z tego cyklu biżuteria:)
Tak, obkupiłam się trochę wtedy;))
I to jeszcze nie koniec;))


 Spodobał mi się ponieważ kolorkiem przypomina kolor ametystu, jednego z moich ulubionych kamieni półszlachetnych:)


 Jest leciutki, to bardzo dobrze bo nie lubię jak coś ciężkiego wisi mi u szyi:)




Zdjęcie z fleszem:)
Nie mogłam się powstrzymać:)
W naturalnym świetle migocze jeszcze piękniej:)




 Jeszcze z metką, nie nosiłam go, tylko przymierzałam:)
Nadal czeka na swoją premierę:)



Na zdjęciu pokazana jest cena przed wyprzedażą. Sporo, prawda?
Ja zapłaciłam tylko 10.00 zł. Tak jak za bransoletkę.
Niech żyją wyprzedaże! ;))



Lecę na Wasze blogi poczytać co tam u Was słychać:)
Pozdrowionka:*

poniedziałek, 23 lipca 2012

Bokserka w niebiesko - białe pasy Red Herring

Witam Was gorąco dziewczyny:)


Powracam z nową energią, co prawda nie przezwyciężyłam jeszcze choroby do końca ale czuję się już lepiej i dodaje kolejną notkę:)
Dzięki za wsparcie:) Wasze życzenia powrotu do zdrowia działają:)


Dawno nie było ciuszkowej notki więc dzisiaj takowa będzie:)
Mam przyjemność Wam pokazać moją bokserkę w niebiesko - białe pasy Red Herring:)




Kupiona w sklepie ze skandynawską odzieżą używaną około miesiąca temu:)




 Kupiona w stanie bardzo dobrym.
Miała drobne zabrudzenia które udało się łatwo usunąć.
 Po praniu wszystkie aplikacje są na swoich miejscach.
Kolor również nie wyblakł.
Materiał jest miły w dotyku.
Wykonana w 100% z wiskozy.




 Bokserkę polubiłam od pierwszego wejrzenia:)
Komfortowo się w niej czuje, jest przewiewna a więc w sam raz na upał. 
Moje niebieskie szorty ładnie z nią wyglądają:)
Bardzo podobają mi się te przejścia kolorów z jednego w drugi, to że granice ich stykania są lekko roztarte:)


Cena za którą ją kupiłam: 5.00 zł
Cena w internecie: Nie znalazłam


P.S: Wczoraj zrobiłam maseczkę na włosy żeby je trochę zregenerować i efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania:)


Są nawilżone, wygładzone i pięknie błyszczą:) Będę ją stosować regularnie:) 
A użyłam:
  • 1 łyżka olejku rycynowego
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • żółtko jajka
  • trochę wyciśniętego soku z cytryny 
Zmieszałam, wstawiłam miseczkę na 10 minut do ciepłej wody aby podgrzać mieszankę i nałożyłam na włosy.                                                                                                                                                     Założyłam czepek i ręcznik. Czekałam godzinę i zmyłam maskę

Polecam:)
Jak dla mnie rewelacja:)


Lecę poczytać Wasze blogi:)
Pozdrawiam:*:*

sobota, 21 lipca 2012

Różniste różności - ciąg dalszy:)

Witam Was serdecznie Kochane:)


Dzisiaj też nie będzie zwyczajnej notki ponieważ nadal walczę z chorobą która pozbawia mnie sił
i chęci na wszystko. 
Choroba nasiliła się więc wczoraj byłam zmuszona udać się do lekarza. Liczyłam na diagnozę zwykłego przeziębienia czy zapalenia gardła więc byłam nieźle zaskoczona kiedy okazało się że gardło zainfekowało się od zatok.
Kiedyś zachorowałam właśnie na zapalenie zatok i teraz zatoki od czasu do czasu dają o sobie znać, zwykle w najmniej odpowiednim momencie.

 Dostałam antybiotyk, lek na zatoki i syrop na suchy kaszel który okazał się niepotrzebny bo nagle, nie wiadomo jak suchy kaszel przemienił się w mokry;/ 
Niespodziewanie pojawił się też kumpel kaszlu: katar. 
Dobrze że jestem porządnie wyposażona w leki bo byłoby źle:)
 I tak jest już lepiej bo nie męczy mnie gorączka od której kręciło mi się w głowie:)
Ale już się nie rozgaduje:)


Tak jak już wspomniałam zatoki lubią mnie zaskakiwać w najmniej odpowiednim momencie
a wczoraj taki moment był. 
Mianowicie wczoraj obchodziłam pierwszą rocznicę związku z TŻ-tem:)

Dostałam piękne kwiaty, jak czułam się w miarę dobrze poszliśmy do mojej ulubionej pizzerii na boską pizze z podwójnymi składnikami:)
TŻ powiedział że co do prezentów mam wolną rękę.
Wymarzony prezent mogę wybrać sobie sama:)
No i tu zaczyna się problem, nie mam pojęcia co wybrać bo podoba mi się dużo rzeczy:) 
Z drugiej strony zastanawiam się czy są one mi naprawdę potrzebne:)
Ciężka sprawa:) No ale muszę w końcu coś wybrać:)


Takie oto kwiaty dostałam:)




A teraz chce się z Wami podzielić dwiema dobrymi wiadomościami:)

Po pierwsze, zostałam wybrana przez Maybelline razem z 99 innymi dziewczynami do testowania ich nowości - SuperStay 10h Tint gloss:)

 
zdjęcie pochodzi ze strony http://www.pieknosc-dnia.com.pl/

Kolor Forever Fuchsia (ach fuksja:))
O ile się nie mylę to trzeci od lewej:)


Po drugie na profilu firmy Bell na fb był konkurs w którym trzeba było napisać wierszyk uwzględniając w nim słowa: lato, tusz, róż i cienie w musie. 
Nagrodami były neonowe cienie i eyelinery do przetestowania:)
Napisałam i zostałam wybrana:)
Będę testować eyeliner:)

zdjęcie pochodzi ze strony http://www.bell-kosmetyki.pl/index.php

Mam nadzieje że dostanę niebieski do testowania bo w zielonym kolorze wyglądam koszmarnie;)


Strasznie się cieszę:) Chyba pech zaczął się ode mnie odwracać:)
Nie mogę się doczekać testowania:)
Recenzje na pewno zostaną zamieszczone:) 


No i kolejny raz tak jak w poprzedniej notce na zakończenie akcent muzyczny:)
Piosenka która tak jak Ballad of Mona Lisa podbiła moje serce:)
  
Nightwish - Amaranth



Miłego słuchania:)
Życzę wszystkim obfitującego w same przyjemności weekendu:)
Lecę na Wasze blogi
Pozdrawiam:*

czwartek, 19 lipca 2012

Różniste rożności muzycznie doprawione

Witam Was serdecznie Kochane:)


Wczoraj nie było notki ponieważ złapało mnie jakieś przeklęte choróbsko. Obudziłam się
z gorączką, zawrotami głowy i bólem gardła. Nie mogłam nic mówić. A dla takiej gaduły jak ja to prawdziwa tragedia;)
Walczę z chorobą różnymi sposobami: tabletki, syropy i baaardzo powoli zaczyna być lepiej. Robię też domowe płukanki z soli, dużo pije, szczególnie owocowych herbatek. 


Znacie jakieś jeszcze domowe sposoby w walce z bólem gardła? Tylko uprzedzam żeby to nie były sposoby w których trzeba używać miodu. Nie znoszę miodu:) Po zjedzeniu go mam ucisk
w okolicach zatok i ból głowy, zupełnie jakbym była na niego uczulona:) Syropu z cebuli też już próbowałam. Proszę o rady:)


Dzisiaj będą prawdziwe różności. 
Od nowości przez zaproszenie do konkursu po akcent muzyczny:)
No to zaczynamy:) 

Na początek nagroda którą otrzymałam jako zwyciężczyni w konkursie od SmallBlackDress


Komplet z unakitu : Naszyjnik + kolczyki :)
Bardzo mi się podoba:)

TU możecie sobie poczytać o unakicie, nie wiedziałam że ma takie niezwykłe właściwości:)


Następna nowością jest to że przymierzam się do zamiany wyglądu mojego pokoju, chcę zmienić trochę wystrój:)
Wybrałam się więc do Nomi w poszukiwaniu farby i taką oto wybrałam:)


Ładny, pastelowy róż chociaż według mnie jest bardziej brzoskwiniowy niż różowy:)
Jestem bardzo ciekawa efektu końcowego:)


Ostatnio robiłam też porządki i wyrzucałam moje stare torebki, przy jednej był taki oto brelok

Bardzo mi się on spodobał i szkoda mi go było wyrzucić więc odczepiłam go od torby.
Jest naprawdę nie zniszczony i zastanawiam się do czego by tu go przypiąć:)


Chciałabym Was prosić o pomoc w pewnym konkursie:)
 Można w nim wygrać swoją wymarzoną parę butów.

Zasady:
Rejestrujecie się na stronie, wypełniacie test stylu, po 24 h przyjdzie wam wynik, wybieracie Wasze wymarzone buty a potem jeśli zaprosicie 15 znajomych wymarzone buty mogą być Wasze:) 
Jeśli chcecie wziąć udział to podawajcie maile pisząc do mnie a wyśle wam zaproszenie.
Potem same zapraszajcie znajomych i wygrywajcie:)
 Z góry dziękuje:*



 A na koniec muzycznie:)
Nie pokazywałam Wam jeszcze mojego gustu muzycznego:)
Ostatnio zakochałam się w tej piosence z winy mojego chłopaka który jej słuchał:)

A jest to Ballad Of Mona Lisa zespołu Panic! At the Disco


Życzę miłego oglądania i słuchania:)
Pozdrawiam:*

wtorek, 17 lipca 2012

Kremowa bokserka Next

Witam Was serdecznie Kochane:)


Jak tam Wasze samopoczucie? W taka pogodę mam zazwyczaj doła:) Odechciewa się po prostu wszystkiego. W taki dzień jak dzisiaj jedyne co mi pozostaje aby poprawić humor to pudełko lodów, a później miska popcornu i dobry film:) A Wy jak radzicie sobie z koszmarną aurą za oknem?:)

 Tak jak wspomniałam w poprzednim wpisie będzie jeszcze jedna notka, tym razem już nie ogłoszeniowa:) Wracam z kolejnym ciuszkiem:) Swoja droga dawno już nie dodawałam takiego postu:)
No ale nie przedłużam:)


Chciałabym Wam dziś zaprezentować moja kremową bokserkę Next:)
Tu akurat nie widać że jest kremowa (wina oświetlenia)

  

 Kupiona w sklepie ze skandynawską odzieżą używaną:)


 

W stanie idealnym:)
Nie ma żadnych uszkodzeń alni plam.
Wszystkie aplikacje są po praniu na swoim miejscu. Nadruk również nie wyblakł:)
Wykonana w 100% z bawełny:)




Bokserka jest naprawdę fajna, może zdjęcia tego nie oddają.
Boki ładnie opadają przy ciele i powiewają na wietrze:) 
Nadruk jest świetny:)
Jest też bardzo wygodna i nie krępuje ruchów:)
Tylko nie wiem w jakim celu koronkę umieszczono na plecach po wewnętrznej stronie bokserki:) i tak tego nie widać:)


Cena za którą ją kupiłam: 4.50 zł
Cena w internecie: Nie widziałam takiej bluzeczki:(


P.S: Koleżanka sprzedaje torbę Louisa Vuittona za niską (jak na te torebki) cenę.Jest nowa. 
No i nie wiem czy ją kupić bo nie wiem czy będzie mi pasowała do ubrań. Doradźcie. Kupować ją?





Lecę na Wasze blogi:)
Pozdrawiam:*

niedziela, 15 lipca 2012

Zjazd rodzinny - fotorelacja:)

Witam Was serdecznie Kochane:)


Właśnie wróciłam po "poprawinach" sobotniej imprezy:)
Dzisiaj o 2 w nocy byłam już w domu i pojechałam ponownie o 14:)


Zabawa była fantastyczna! Szaleliśmy z TŻ na parkiecie:)
Niestety teraz strasznie bolą mnie nogi:) ale warto było:)
Poznałam całą rodzinkę, wszyscy byli przemili:)


Zrobiłam trochę zdjęć więc zapraszam na małą fotorelacje ze zjazdu rodzinnego;)

Przepraszam za słaba jakość zdjęć ale strasznie się śpieszyłam:)

Faza przygotowań:)

  Moje buciki:) Na małym obcasie bo dopiero przyzwyczajam się do wysokich:)

 Fryzura:) Zrobiona przez fryzjerkę do której chodzę od lat:)

Moja biżuteria na zjazd:)

No i ja w mojej kreacji:) Uwielbiam fuksjowy kolor:)
Góra jest z materiału przypominającego w dotyku satynę, na ramionach są falbanki.
Wiązana z przodu, na dole sukienka ma ściągacz którym regulować można jej długość:)
Upolowana w sh za 8 zł:)
 Sukienka ładna ale zeszpecona moją facjatą;)

Na imprezie:)

 Nasze miejsca:) Gałąź klanu pochodząca od mojej babci:)

 Mój chrześniak Kacper który na chwile zwolnił i dał sobie zrobić zdjęcie:) 
Jego własny autorski uśmiech:)

 Piosenka o moim klanie napisana przez wujka:) Oczywiście uroczyście odśpiewana:)

 Wiejski stół:) Same pyszności przy których ciągle ktoś się kręcił;)

 Ciacha;) Zdjęcie zrobione zanim się do nich dobraliśmy;)

O północy ciocia która zorganizowała zjazd skończyła 70 lat:) 
Równo o tej godzinie zgasły światła i na salę wjechał tort urodzinowy:)

Przepyszne lody które dostaliśmy na deser:)

No i w drodze na poprawiny:) Już na luzie:)
TŻ zrobił to zdjęcie:) 
Świeciło słońce i mrużyłam oczy bo nie wzięłam okularów przeciwsłonecznych dlatego wyszłam dość dziwnie:)


No i tyle:)
Fotorelacja krótka ale na niektóre zdjęcia trzeba będzie poczekać:)


Lecę na Wasze blogi nadrabiać zaległości:)
Pozdrawiam:*

piątek, 13 lipca 2012

Niespodziewany powrót i Biżuteryjnie: Bransoleta Gliter:)

Witam Was serdecznie Kochane:)


Niespodzianka!:)
Jednak dzisiaj będzie notka:) wróciłam wcześniej bo przyszła "druga zmiana" pomagać;)
Dekorowałam dziś salę, tyle nadmuchałam balonów że chyba zgubiłam płuca;) 
Pomagałam też trochę w kuchni:)
Atmosfera była jak zawsze wesoła:) Pełno śmiechów, żartów a nawet śpiewu:)
Moje ciocie zawsze śpiewają przy stołach na weselach lub uroczystościach:) Dzisiaj śpiewały w kuchni;)

Najlepsze były przerwy na posiłek, cała brać siadała i delektowała się jedzonkiem zrobionym przez ciocię:)
Był przepyszny domowy pasztet, ogórki kiszone własnej roboty oraz ogórki w kurkumie, sernik, cytrynowiec i wiele wiele innych pyszności:)

Okazało się że w niedziele jedziemy na "poprawiny";))
Ktoś to całe jedzonko musi zjeść;)


Ale wracam już do notki:)

Dzisiaj chce Wam pokazać moją bransoletę z Glitera kupioną na wyprzedaży tego samego dnia co opisywany wcześniej komplecik i Wężowy Pierścień Mocy:)


Jest koloru zielonego, zdjęcia mogą zmieniać kolor na jasnoniebieski. 


 Jest dość szeroka ale nie spada mi z ręki:)



 Zdjęcie z fleszem;)
W świetle pięknie się mieni i zmienia kolor na mieszankę złoto - zielonego:)



 Jeszcze z metką:) Nie nosiłam jej;)
Czeka na właściwy moment;))


Kosztowała 39,90 zł przed wyprzedażą, kupiłam ją za 10.00 zł:)

Aż żal by bylo nie kupić;)


Ja zaczynam się szykować na jutro:)
Dobieram biżuterie i buty:)
Fryzjer już umówiony,  pozostanie mi tylko jutro się umalować:)


Lecę zaraz na Wasze blogi nadrabiać zaległości:)
Pozdrawiam:*

czwartek, 12 lipca 2012

Kilka słow wyjaśnienia i nowa zdobycz;)

Witam Was Kochane:)


Chciałabym na wstępie przeprosić za brak notki wczoraj ale ostatnio żyję na wysokich obrotach.
Otóż z całej Polski zjeżdża mi się rodzina bo w ta sobotę odbędzie się nasz zjazd rodzinny:)
Zorganizowany jest on przez moja ciocię .Wszystko będzie miało miejsce na sali, będzie zespół, góra jedzenia, tańce czyli zabawa do białego rana:)

Dlatego tez ostatnio jestem zajęta bo jeżdżę na salę pomagać w przygotowaniach.Wczoraj wróciłam późno i jutro znów jadę.

Z tego właśnie powodu notka nie pojawi się jutro ani w sobotę.
Ale jak odeśpię to w niedzielę wszystko nadrobię:)
Postaram się porobić zdjęcia mojej kreacji która przygotowałam na zjazd:)
Mam nadzieje że wam się spodoba:)

Oczywiście na imprezę wybieram się z moim TŻ:)
Musi poznać rodzinkę jeśli kiedyś chce w niej być;))


A teraz o mojej ostatniej zdobyczy:)

Uwielbiam zaglądać do sklepików "Wszystko po..."
Można znależć świetne rzeczy do domu:)
W jednym z nich miłe panie wystawiają też kosmetyki:)
Miały rewelacyjne kremy do rąk a ostatnio wyczaiłam to:)


Od razu porwałam ją z półki:) Zawsze używałam kremów do depilacji, nigdy pianki więc z ciekawości się skusiłam:) zobaczę jak będzie sie sprawować:)
Kupiona za śmieszną cenę: 3zł;)



Lecę nadrabiać zaległości na Waszych blogach:)
Pozdrawiam:)
Do napisania:*

wtorek, 10 lipca 2012

Skandal na moich oczach czyli tusz Scandaleyes Rimmel:)

Witam Was wszystkie Kochane:)


Dziś myślałam że już nie dodam notki bo komputer znów rozpoczął ze mną wojnę. Musiałam podłączyć mój stary komputer bo ten obecny chyba się na mnie sfochał;) 
Jak na razie wszystko dobrze ale nie chcę zapeszać;)

Większością zdecydowałyście że chcecie poczytać o tuszu Scandaleyes Rimmela więc dzisiaj mam przyjemność go zrecenzować:)


Tusz Scandaleyes Extreme Black - Rimmel


Opis producenta:

Tak duża, a jednocześnie tak precyzyjna- szczoteczka MaxDensity odkrywa rzęsy, których nigdy się nie spodziewałaś. Formuła ekstremalnej czerni daje 30% gęstsze rzęsy a więcej włosków na szczoteczce chwyta i pokrywa nawet najmniejsze rzęsy. Rozczesuje grudki, aby nadać doskonałe wykończenie.


 Moja opinia:

Będąc w Rossmannie szukałam tuszu dla siebie bo mój ukochany Volume Shocking już dawno się skończył. Przechodząc obok stoiska z kosmetykami Rimmel w oczy rzuciło mi się intensywnie pomarańczowe opakowanie.Okazało się że to tusz Scandaleyes o którym tyle trąbiono ostatnio w mediach. Słyszałam wcześniej o tym tuszu, czytałam recenzje w internecie, niektóre bardziej pochlebne niektóre nie. Ale sobie pomyślałam: raz kozie śmierć, no i kupiłam go:) Wybrałam wersję tuszu Extreme Black aby zobaczyć czy ta czerń naprawdę jest taka ekstremalna:)
Prawdę mówiąc mam trochę mieszane uczucia.


Opakowanie jest ładne, czytelne, przyciąga wzrok:) Taki kolor to był dobry chwyt bo nie sposób na nie, nie zwrócić uwagi:) Mimo tego że moja kosmetyczka trochę brutalnie się z nim obeszła, napisy się nie zdrapały w przeciwieństwie do innych tuszy:)
 

Moją pierwszą reakcją po otwarciu tuszu była myśl: Ale szczota:)
Szczotka naprawdę powala rozmiarem, wcześniej nie spotkałam się z tuszem który miałby szczoteczkę takich gabarytów.


Na początku myślałam że jej rozmiar będzie plusem, jednak przy pierwszej aplikacji zmieniłam zadanie. Szczoteczką operuje się bardzo ciężko, szczególnie na początku używania. Nie trudno się 
 umazać tuszem przy malowaniu, wystarczy drobny, nieostrożny ruch i mamy stempelki na powiece.
Teraz mam już trochę wprawy w malowaniu, staram się to robić powoli i ostrożnie. Jednak i tak czasem zdarzy się że mam kropki z tuszu na powiekach:)


Ze szczotki po wyjęciu z opakowania zawsze muszę zebrać nadmiar tuszu bo jak raz tego nie zrobiłam umazałam okolice oczu jeszcze bardziej.




Tusz jest dość gęsty ale nie za bardzo co mi się podoba:)
 Zapach też jest całkiem ładny ale to sprawa drugorzędna bo zazwyczaj tuszu nie wąchamy:)
 
A teraz efekt na oczku:) 
 
 
 Oczko nieumalowane 
 
 Oczko umalowane tuszem:)

 
Gdzie i za ile:
 
Rossmann - 27.99 zł 


Tusz sprawia że moje rzęsy wreszcie stają się widoczne.
Podkręca je i pogrubia. Nie uczulił mnie co tez jest plusem:)
 
Ogólnie jestem zadowolona ale po takiej szczotce spodziewałam się bardziej spektakularnego efektu. 
Chociaż moze to wina moich nędznych rzęsisk;)
U każdego zresztą sprawdzi się inaczej:) Jedne go pokochają inne wręcz przeciwnie:)
 
Nie wiem czy kupię go ponownie bo jest tyle jeszcze tuszy do wypróbowania:)
 
 
 A Wy miałyście może już ten tusz?:)
Jakich tuszy używacie? :)
 
 
 Lecę na Wasze blogi:)
Pozdrawiam:*

poniedziałek, 9 lipca 2012

Bluzeczka z cekinami Denim Co

Witam Was Kochane:)


Dzisiaj wracam z notką ubraniową:) Dawno takiej nie było, muszę nadrobić zaległości:)
No ale nie przeciągam już:)
Chciałabym Wam zaprezentować moją białą bluzeczkę z cekinami Denim Co:)




 Kupiona w sklepie ze skandynawską odzieżą używaną miesiąc temu.



 W stanie bardzo dobrym. Bez plam, uszkodzeń.
Tylko w środku wisiało parę nitek, nic wielkiego.
Wszystkie cekiny są na swoich miejscach. 
Po praniu nadruk nadal jest taki jaki był:)
 Materiał miły w dotyku. Wykonana w 100% z bawełny:)
  


Nadruk jest nietypowy nie sądzicie?:)
Tak mi się kojarzy z kamizelką marynarza;) Bluzeczka jest ciekawa i ma w sobie to coś:)
Niestety jeszcze jej nie zakładałam i już chyba nie założę bo to rozmiar 36 i po przymierzeniu okazała się za krótka:(
Nie wiem teraz co z nią zrobić:)
Jednak nie żałuje zakupu:)


Cena w internecie: Nie spotkałam się:(
Cena za którą ją kupiłam: 4.00 zł


PS: O czym chciałybyście przeczytać w następnej notce? :


O Wodzie termalnej Vichy, Hydro -kremie Synergen, Ogórkowym mleczku do demakijażu Ziaji czy Tuszu do rzęs Rimmel Scandaleyes?:)


Wybór należy do Was:)


Serdecznie pozdrawiam i lecę na Wasze blogi:)