czwartek, 29 sierpnia 2013

Całuśne Czwartki - szminka Lasting Finish by Kate Moss nr 03

Witam Serdecznie Dziewczyny:)


Dzisiaj kolejny Całuśny Czwartek i kolejna szminka z kolekcji do pokazania:)Bardzo ją lubię bo ma śliczny kolor:)
A oto i ona:

Rimmel - Lasting Finish by Kate Moss nr 03






Kolor to taki delikatny nudziak z różowymi tonami o satynowym wykończeniu.
Szminka nie posiada żadnych drobinek.



Z łatwością sunie się nią po ustach a kolor który na nich pozostawia ma idealnie kryjącą pigmentację.
Bez jedzenia i picia wytrzymuje max 3 godziny, ja mam manię poprawiania makijażu ust więc nawet nie czekam aż minie ten czas;)

Jest bardzo wydajna.
Często jej używam a do końca daleko:)

Zapach jest słodki,na początku był dla mnie lekko duszący ale z czasem przywykłam.
Jedni go polubią, drudzy znienawidzą;)

Uwielbiam opakowanie tych szminek.
Proste, klasyczne i eleganckie:)
Jedyną wadą tej szminki jest to że przesusza usta jeśli dobrze się nimi nie zajmiemy.
Mam tak z każdą szminką Rimmela.
Jednak poradziłam sobie z tym moim własnym sposobem.
Przed nałożeniem szminki, palcem wklepuje w usta odrobinkę Carmexu i dopiero je maluje.
Dzięki temu nie martwię się że szminka podkreśli suche skórki lub sprawi że usta nieładnie się zmarszczą.

Polecam tą szminkę i inne kolory z tej kolekcji bo rewelacyjnie wyglądają na ustach:)
Tutaj fotki:


W świetle naturalnym:




W świetle flesza:



I jak Wam się podoba?
Lubicie takie kolorki?:)


Zapraszam do udziału w rozdaniu:)


Buziaki:*

środa, 28 sierpnia 2013

Rozdawajka Urodzinowa u Serenitki!!!

Witam Serdecznie Dziewczyny:)



Dzisiaj są moje urodziny dlatego postanowiłam zrobić małą oddawajkę:)
Nikt nie był chętny na wymiankę dlatego chciałabym przekazać te rzeczy którejś z Was:)
Dorzuciłam do zestawu jeszcze kilka drobiazgów, mam nadzieje że Wam się spodobają:)


Co możecie wygrać:)
 


Nagrody:

  • Puder spiekany Joko Mineral J06
  • Błyszczyk Giordani Gold Dreamy Moments Crystallised Cherry Red
  • Szminka Visions Oriflame 812 Golden Glaze
  • Mineralny róż Alverde 02 Cherry
  • Szminka Virtual 150 pearl
  • Róż w kulkach LEMAX - ważny do końca listopada tego roku, ktoś może go wykorzysta.
  • Błyszczyk Very Me Hottie Oriflame
  • Zabieg zmiękczający do stóp Perfecta SPA
  • Zabieg regenerujący do rąk Perfecta SPA
  • Maseczka głęboko nawilżająca Perfecta
  • Peeling drobnoziarnisty Perfecta
  • Peeling enzymatyczny Perfecta
  • Naszyjnik wykonany techniką sutasz
  • Próbki: John Frieda, Annabelle Minerals, Avon, Yves Rocher, Luksja itd.
Niektóre nagrody są nowe a niektóre tylko wypróbowane na dłoni.


Regulamin rozdania:


1. Organizatorem i sponsorem rozdania jest blog http://serenitka-skarby-na-wieszaku.blogspot.com/
2. Rozdanie trwa od 28.08 do 28.09.2013 r.
3. Udział mogą wziąć osoby pełnoletnie, niepełnoletnie potrzebują zgody rodzica.
4. Udział mogą wziąć tylko osoby posiadające bloga.
5. Zgłoszenia należy umieszczać w komentarzach pod tym postem.
6. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w ciągu 5 dni od dnia zakończenia rozdania. Wygrywa jedna osoba.
7. Pod uwagę będą brane tylko te osoby które spełnią wymagania rozdaniowe i w prawidłowy sposób wypełnią formularz zgłoszeniowy.
8. Zwycięzca ma 3 dni na skontaktowanie się ze mną po ogłoszeniu wyników. Po upływie 3 dni losuję kolejna osobę.
9. Nagrody wyślę Poczta Polską w ciągu 7 dni od otrzymania od laureata adresu do wysyłki.
10. Nagrodę wysyłam tylko na terenie Polski. 
11. Do rozdania musi zgłosić się minimum 25 osób, jeśli nie, rozdanie zostanie przedłużone lub odwołane.
12. Każda osoba może się zgłosić tylko raz. Kilka zgłoszeń od tej samej osoby dyskwalifikuje ją. 
13. Biorąc udział w rozdaniu akceptujesz wszystkie zasady w regulaminie.
14. Rozdanie nie podlega ustawie o grach i zakładach /Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn/zm z dn. 29/07/1992. 



Żeby wziąć udział należy:
  • Być publicznym obserwatorem mojego bloga - obowiązkowo - 1 los
  •  Podać swój adres email - obowiązkowo
  •  Napisać notkę o rozdaniu lub dodać banner rozdania w pasku bocznym - obowiązkowo - 2 losy
  •  Dodanie mojego bloga do blogrolla,udostępnienie informacji o rozdaniu na FB jest nieobowiązkowe ale daje za każdą z tych rzeczy po dodatkowym losie.

Banner do umieszczenia na blogu:


Wzór formularza zgłoszeniowego:

Obserwuję jako:
Adres email:
Banner/Notka - (wybrać i podać link do bloga lub notki)
Blogroll: TAK/NIE (link)
Informacja na FB: (link)



Wszystkie zgłoszenia będą sprawdzane.

Mam listę dotychczasowych obserwatorów dlatego osoby które "uciekną" po wynikach rozdania  nie będą mogły brać udziału w następnych rozdaniach i konkursach.
W rozdaniu nie mogą brać udziału blogi typowo rozdaniowe.


Życzę Wszystkim Powodzenia
Buziaki:*

wtorek, 27 sierpnia 2013

Wielka prośba do Was!

Witam serdecznie:)


Mam do Was wielką prośbę dziewczyny.
Szukam jakiegoś ładnego makijażu dla brązowych oczu na jutro.
Jutro jest dla mnie bardzo ważny dzień i chciałabym wyglądać wyjątkowo:)

Sama szukałam w internecie ale jakoś nie mogę znaleźć nic sensownego.
Poszukuje czegoś takiego jak dzienne smoky eyes w kolorach złota i brązu pokazane jak je wykonać krok po kroku.

Może wy natknęłyście się na jakiś ładny makijaż który podkreśla brązowe oczy i będziecie mogły mi pomóc:)
Podawajcie linki w komentarzach:)

Z góry bardzo dziękuje za pomoc:*



Buziaki:*

czwartek, 22 sierpnia 2013

Całuśne Czwartki - Gdy MAC tak ślicznie prosi to nie można odmówić:)

Witam serdecznie dziewczyny:)


Znowu długo mnie nie było. Bardzo przepraszam.
Ale wiadomo, wakacje. 
Jako że nie ma przedszkola to często zostaje z moim chrześniakiem:)


Dzisiaj chce Wam pokazać kolejny z moich nałogów.
Oprócz zakupoholizmu cierpię też na uzależnienie od wszelkiego rodzaju kosmetyków do ust.
Kocham szminki, błyszczyki, lip tinty itd... itd...
Mogłabym ich kupować coraz więcej i więcej.

W związku z tym wpadłam na pomysł że stworzę cotygodniową serię
"Całuśne Czwartki" podczas której co tydzień będę Wam pokazywać
i recenzować kolejny z kosmetyków z mojej całuśnej kolekcji.

( i to jeszcze nie jest wszystko;))
Chce Wam zaprezentować jedną z ukochanych szminek.
Uważam ją za perfekcyjną
:)

Niedawno co prawda zrecenzowałam jedną szminkę tu, na blogu, ale w czeluściach mojego kuferka z kosmetykami i w różnych torebkach odnalazłam moje zaginione skarby które zdeklasowały ją w kwestii bycia moja ulubioną.

Oto ona:
MAC - Pretty Please




 Ma piękny kolor delikatnego różu.
Dzięki mikroskopijnym drobinkom wspaniale rozświetla usta i nadaje im subtelnego, kobiecego wyglądu.




Co tu dużo mówić.
Łatwo się ją nakłada, jest trwała, a gdy już się ściera to równomiernie.

O jej zapachu mogłabym mówić wiele. Jest idealny.
Słodki, przyjemny ale nie duszący.
Tak powinny pachnąć wszystkie pomadki.

I bardzo ważna rzecz - nie przesusza ust!
A miałam ten problem np: z pomadkami Rimmela.
Widać że to zupełnie inna półka.

A tak prezentuje się na ustach:


W świetle naturalnym



W świetle flesza


Gdy tylko mi się skończy to kupuje następną:)

Jak Wam się podoba?:)


P.S: Jako że nie było chętnych na wymiankę to planuje zrobić małą oddawajkę kosmetyków.
Po co mają się przeterminować jak mogą trafić do kogoś, komu takie kolory będą pasować:)



Co powiecie na taki pomysł?
Piszcie w komentarzach:)


Buziaki:*

niedziela, 4 sierpnia 2013

O rodzinnym zakupoholizmie,"bydle" i prawie rozpętanej wojnie ciucholandowej:)

Witam:)


Dzisiaj będzie trochę prywaty. Opowiem Wam trochę o naszej miłości (mojej i mamy) do kupowania w ciucholandach, o naszych sklepowych dialogach i o zabawnych i tych mniej zabawnych sytuacjach podczas buszowania po sklepach.

Jak wiecie jestem ciuchową zakupoholiczką, przyznaję się bez bicia:)
Nie wiem skąd mi się to wzięło ale podejrzewam że to rodzinne, a konkretnie że mam to po mamie.
To jest dopiero mistrz zakupów i kamuflażu.

Mistrz zakupów bo zawsze ale to zawsze znajdzie coś fajnego.
Mistrz kamuflażu bo świetnie ukrywa to że uwielbia kupować,wychodzi to z niej dopiero w sklepie.

Przytoczę tu fragment naszej rozmowy.

Wchodząc do ciucholandu zauważam mamę. Podchodzę do niej i pytam:
Ja: A co Ty tutaj robisz?
Mama ( z miną niewiniątka) : A tak sobie przyszłam...pooglądać...
Ja: Pooglądać mówisz? A co tam sobie już pooglądałaś?
Mama: Aa tylko kilka rzeczy...
Podchodzę do jedynego koszyka który stoi z boku lady i moim oczom ukazuje się wieża Eiffla z ciuchów.
Ja: Mamo to nie jest kilka rzeczy...
Mama: No nie ale zobacz jakie fajne :)

A pożniej mówi że to ja za dużo kupuje;)

Albo taka sytuacja:


Ja: Wychodzę do sh, idziesz ze mną?
Mama: Nie chce mi się jakoś, poza tym jak idziemy razem to zawsze kupujemy za dużo.
Ja: No ale możesz iść tylko pooglądać, ja też chyba nie będę nic kupować...dobra,wychodzę już.

Mama: Poczekaj, idę z Tobą:)Wychodzimy z pierwszego sh z wypchaną ciuchami torbą.

Ja: Miałyśmy nic nie kupować...idziemy jeszcze do tych dwóch sklepów?
Mama : No możemy iść ale nic już nie kupujemy.


Wychodzimy z tych dwóch sklepów taszcząc w sumie trzy torby.


Mama patrząc na mnie ostrzegawczo :  Już lepiej nic nie mów...
Ja: Poszłyśmy z torbami...


I takie sytuacje zdarzają się nam niestety bardzo często:D




zdjęcie pochodzi ze strony demotywatory.pl
Pewnie jesteście ciekawe o co chodzi z  tym bydłem w tytule posta.
Zaraz wyjaśnię, jednak teraz kilka słów w ramach wstępu.
Obie z mamą często chodzimy do pewnego ogromnego ciucholandu w którym znajduje się perełki nie tylko ciuchowe ale i np. takie KLIK.
Ten sklep różni się od innych tym że dostawy są w niedzielę.
Dla mnie to duży plus bo w niedzielę jest na mieście o wiele spokojniej a na ulicach są pustki.
Nie znaczy to jednak ze przed sh nie ma tłumu... Tłum jest i to wielki.
Niektóre osoby pewnie wstają o 7 rano żeby być tam pierwszymi.
 Ja,na luzie, idę na miejsce jakieś 15 minut przed otwarciem.
Gdy tam docieram widzę skotłowanych ludzi przed drzwiami sklepu.

W zeszłym tygodniu było tak samo. 
Gdy byłam już na miejscu przystanęłam dosyć daleko od drzwi sklepu bo chciałam stanąć w cieniu (upał był niemiłosierny) i wdałam się w rozmowę z miłą starszą Panią.
Zagadana nie zauważyłam że za mną rośnie liczba osób.
Nawet się nie spostrzegłam gdy otworzono drzwi. 
W tym momencie lawina ludzi przeleciała przez drzwi ciągnąc mnie za sobą na co nie miałam żadnego wpływu.
Całe szczęście że na takie okazje zakładam zawsze wygodne baleriny a nie jakieś obcasy bo dawno bym już leżała.



 zdjęcie pochodzi ze strony gazeta.pl

Gdy już jakiś czas później przeglądałam ubrania zauważyłam że jedna z zatrudnionych w sklepie kobiet patrzy się na mnie jakoś dziwnie. 
Zdziwiłam się, ale zignorowałam jej spojrzenie. 
Czasami ta dziewczyna trzymała rzeczy do odwieszenia i ludzie do niej podchodzili po jedną, dwie rzeczy.
Też do niej podeszłam i gdy chciałam wziąć z wieszaka spodnie to ta spojrzała na mnie z niechęcią i głośno cmoknęła z dezaprobatą.
Potem jeszcze jak szłam do przymierzalni to niezbyt miło krzyczała do mnie tylko 5 rzeczy można brać.
Jakbym nie widziała wielkiej tablicy z tą informacją.
 Pomyślałam: Co jest? Zrobiłam coś nie tak?
Gdy wróciłam już do domu i pokazałam mamie zakupy opowiedziałam jej cała sytuacje.
Obie byłyśmy zaintrygowane o co mogło chodzić.

Następnego dnia poszłyśmy do sklepu razem. Mamy w niedziele nie ma w domu więc chodzimy razem w poniedziałek żebym mogła jej doradzić.

 Gdy mama wybrała już kilka rzeczy i jedna z pracownic pakowała jej rzeczy podeszła do niej ta sama dziewczyna co była taka nieuprzejma w stosunku do mnie poprzedniego dnia.
Zaczeła głośno narzekać na klientów(!)
A w sklepie było pełno ludzi i wszyscy słyszeli.
Mówiła że ma dosyć, że kultury nie mają, że się pchają (zerkała też na mnie to mówiąc).
Mówiła różne rzeczy, nie będę wszystkiego cytować ale padło słowo "bydło".

Tego było dla mojej mamy za dużo.
Spojrzała na nia i powiedziała: Powinniście się cieszyć że tyle osób tu przychodzi, inaczej nie mielibyście takiego utargu.
Tamta zaczęła nadal narzekać i coś tam jeszcze mówić.

I wtedy wiedziałam co się zaraz zdarzy. 
Spojrzenie mojej wkurzonej mamy powiedziało mi wszystko.
Że za moment zrobi im taką jesień średniowiecza jakiej jeszcze nie widziały.
Mama to malutka kobietka ale o walecznym charakterze więc musiałam ją stamtąd zabrać:)
Szybko zapłaciliśmy, wzięłam mamę pod rękę i wyszłam z nią szybko ze sklepu zanim pojawiły się ofiary w pracownicach;)


Po wszystkim pomyślałam że ta Pani wykazała się nie większą kultura niż Ci którzy wlatują do tego sklepu tratując wszystko na swojej drodze.

Poza tym nie każdy tak robi więc po co to wrzucanie wszystkich do jednego worka.

Nadal zaglądam do tego sklepu ale złego wrażenia tak łatwo zetrzeć się nie da.


 
A co Wy o tym myślicie?

 Spotkały Was kiedyś jakieś zabawne lub mniej zabawne przygody w ciucholandach?

zdjęcie pochodzi ze strony urodaizdrowie.pl
 

Buziaki:*