piątek, 7 lutego 2014

Biedronkowa akcja inwigilacja ;)

Witajcie:)


Dziękuje za rady w komentarzach pod poprzednim postem:)
Natłuszczam skórę pod oczami wazeliną, oliwką i postanowiłam na jakiś czas odstawić kremy pod oczy. Potem może skuszę się na żel aloesowy:)
Mam nadzieje że to pomoże:)
Jeszcze raz dziękuje:)


Dzisiaj trochę prywaty;)

Kiedyś w blogosferze pojawił się wątek ochroniarzy w Rossmannie.
Dziewczyny skarżyły się że ochroniarze chodzą za klientami, że dosłownie czuje się ich oddech na karku gdy coś oglądały...

Ja co Wam powiem dziewczyny....

Rossmann przy Biedronce to mały pikuś:D
Przynajmniej w jednej z moich osiedlowych Biedronek;)

Zauważyłam że od dłuższego czasu jeden z ochroniarzy ( lekko podsiwiały starszy pan) ciągle za mną łazi:D
Ja w prawo, on w prawo. Ja w lewo, on w lewo.
Można dostać szału.

Nie zdziwiłoby mnie to, gdybym była tam nową, nieznaną klientka ale nie jest tak.
Chodzę tam na zakupy dzień w dzień bo to najbliższa Biedronka.
Kojarzą mnie wszystkie kasjerki.
Mało tego, jedna jest moją dawną znajomą ze szkoły.
Pana Ochroniarza też widuję tam już od dawna i on mnie też więc stąd moje pytanie:
Czemu właśnie do mnie się przyczepił? ;D

Każde moje wejście do Biedronki wygląda jak scena z filmu Obcy kontra Predator.
Wchodząc, strzelam na boki oczami myśląc: "Wiem że się tu gdzieś kamuflujesz cholero. Wyłaź!"
No i co, mija chwila i jest...

Ostatnio myślałam że szlag mnie już trafi.
Udałam się do Biedronki po zakupy, jak zawsze.
Wzięłam kilka rzeczy i będąc już przy kasie przypomniałam sobie że nie wzięłam płatków śniadaniowych.
Chwyciłam więc za moje produkty leżące na taśmie i pomknęłam po płatki.
Na to czekał ochroniarz...
Doleciałam do regału z płatkami, biorę płatki, odwracam się
i GO widzę.

Jest na tym samym korytarzu tylko że dalej i wyciągając szyję by mnie lepiej dostrzec -
gapi się.
Nie wiem co on myślał, że porwałam chleb za 1,59 dla okupu? ;D

Skręcam więc w przejście miedzy korytarzami, a on za mną.
Zmierzam do kasy a on już tam na mnie czeka z miną służbisty.

Robię więc moją najbardziej krwiożercza minę a moje oczy mówią: Nawet się nie zbliżaj.
Staje przy kasie a on zezuje mi w torebkę z której wyciągam portfel...Z nerwów dym już prawie leci mi uszami...

I zawsze na tym się kończy. Nigdy się nie odezwie.
A szkoda, bo tylko na to czekam ];>
Wygłosiłabym taką mowę że w pięty by mu poszło.
Nie muszę rano nawet pić kawy, odwiedzam Biedronkę  i ciśnienie samo mi skacze.



Spotkało Was kiedyś coś takiego?
Ja już nie wiem czy się śmiać czy płakać:D




zdjęcie pochodzi ze strony interia.pl

27 komentarzy:

  1. oj tak niektórzy ochroniarze są straszni, od pierwszego kroku do sklepu patrzy na ciebie jak byś na czole miała napisanie na czole złodziej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w biedrze najtaniej. ja kupuje czasem a słodycze najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na szczęście nie miałam jeszcze tak, jak Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A może chce się umówić;) Czasami są tacy natrętni ochroniarze;) Mi ochroniarze kiedyś w Carrefourze specjalnie włączyli pipanie bramki... i co poszłam na zaplecze na sprawdzenie zawartości torebki, nic nie wykazało. Zostałam przeproszona a przy wychodzeniu bramka znowu piszczała... jak się później dowiedziałam od ochroniarza, z którym się spotykałam, że często tak robią jak się ima jakaś dziewczyna podoba... wściekła chodziłam, a jak się gapili wszyscy ludzie, jakbym coś ukradła... to dopiero jest niemiłe...;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, to taki typ służbisty raczej który naoglądał się za wielu filmów akcji;)

      Usuń
  5. To jest strasznie denerwujące jak wchodzisz do sklepu, a za Tobą jak cień ochroniarz ja się czuję w takich sytuacjach bardzo nie komfortowo. I jak by się do mnie odezwał to bym wybuchnęła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja to mam wybitne "szczęście", bo w każdym sklepie łażą za mną ochroniarze - Rossmann, Super Pharm, Sephora, wszędzie ;) Ja nie wiem, czy wyglądam jak potencjalny złodziej, czy co ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję nachalnego ochroniarza.
    A ja mam pytanie z innej beczki. Jak robisz to, że banerki rozdań są takie małe?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam identycznie jak Ty z ochroniarzem właśnie z Biedronki! :D Chodzę do tego sklepu prawie codziennie i robię tam zakupy. Mam wrażenie, że facet po prostu mnie sobie upatrzył i łazi jedynie za mną (choć w sklepie pełno innych klientów)! Jest to kompletnie irytujące i drażni mnie totalnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Może faktycznie mu się spodobałaś :) A u mnie tak nie ma w Biedrze - w sumie nawet w Rossmannie nigdy mnie nikt nie nagabywał - dziwne są dla mnie takie sytuacje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No ochroniarz ewidentnie do Ciebie zarywa :) Ha ha ha :) A tak na serio, to ja już też miałam takie przygody.... W drogerii Natura zawsze ekspedientki za mną i za moimi znajomymi chodziły....no nie powiem- dziwnie się zakupy robi z takim towarzystwem za plecami :P Ja na sumieniu nic nie mam, ale tak czy inaczej jest to bardzo irytujące.

    OdpowiedzUsuń
  11. O matko, ja bym chyba nie wytrzymała i mu coś powiedziała.

    OdpowiedzUsuń
  12. hahahah ale sie usmialam :D... najlepiej byloby nie zwracac uwagi,choc zapewne to ciezkie do zrealizowania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może mu się spodobałaś i dlatego tak uważnie Cię obserwuje :D.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie zawsze w Naturze ochroniarz śledzi :P Hah xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahah Polscy ochroniarze xD ,a w Douglasie patrzą na każdego jak na złodzieja:P

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha :) Uśmiałam się Seretinko, w mojej Biedronce na szczęście ochroniarze są tak łagodne jak baranki ;) Nic z tych rzeczy, jakbym była na Twoim miejscu, powiedziałabym mu, że zakłóca moją przestrzeń " osobistą " i przeszkadza robić zakupy ;) Przecież to zwariować można, gdy Ci ktoś pod ręce patrzy, jak złodziejowi...
    Koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ty nie wiesz, czy śmiać się czy płakać, ale ja się uśmiałam, tak fajnie to opisałaś ;-) A tak poważnie... przykre jest to, że Polaków generalnie traktuje się jak potencjalnych złodziei. Nie zapomnę nigdy napisu, który wielkimi literami, PO POLSKU, wisiał w Chorwacji nad wejściem do sklepu: "Polaku nie kradnij". Strasznie to smutne. Chociaż zobacz jaki paradoks:z jednej strony dla obcokrajowców Polak to złodziej, a z drugiej strony uważa się nas za najbardziej pracowitych i uczciwych (w podejściu do pracy) ludzi.
    Może to Ty się odezwij któregoś dnia do ochroniarza ;p Np wchodząc do sklepu powiedz "Dzień dobry. Dzisiaj też nie zamierzam niczego ukraść" :p Ciekawe czy coś powie :D Haha!

    A tak przy okazji może masz ochotę wziąć udział w bardzo fajnym konkursie? Jeśli tak, zapraszam na bloga. Do wygrania jest dowolna rzecz ze sklepu Rosewholesale. Mają podobny asortyment do Choies czy Sheinside, także na pewno każdy znajdzie coś dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojejku co za historia...
    Jesli znajdziesz wolną chwilię to zapraszam Cię do wzięcia udziału w konkursie na naszym blogu
    TUTAJ

    OdpowiedzUsuń
  19. spodobałaś się Panu z ochrony :D masakra jakaś z tymi naszymi sklepami..

    OdpowiedzUsuń
  20. A może pan jest taki nieśmiały, a to jest jego sposób na flirt? :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Brrr na mnie też nie raz krzywo patrzą :D nie mam pojęcia dlaczego :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Spodobałaś mu się , hehe ;) świetny post!

    Zapraszam na konkurs! Do wygrania 30$ do wykorzystania w sklepie.
    http://marttfashion.blogspot.com/2014/03/giveaway-chicnovacom.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Wpadłaś mu w oko i dlatego ;) U mnie w Biedronce ochroniarze są bardzo dyskretni ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. W "mojej" Biedronce takich akcji z ochroniarzami nie ma na szczęście, ale co do Rossmana zgodzę się w 100%..

    OdpowiedzUsuń
  25. Do wygrania bon o wartości 30$ ! Zapraszam ;)
    http://marttfashion.blogspot.com/2014/03/giveaway-chicnovacom.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam ochroniarzy ze sklepów, to co... Mnie irytował pan w Naturze. Chodził za mną krok w krok, aż wreszcie wkurzyłam się, odłożyłam zakupy w jedną kupkę i powiedziałam, że nie będę tu nic kupować jak ochroniarz chodzi za mną naokrągło i zagląda przez ramię. I wyszłam :P

    OdpowiedzUsuń