środa, 21 października 2015

Życie z nadczynnością tarczycy - początek

Witam


Czasem w życiu przychodzą takie chwilę że jesteśmy zaskakiwani złymi wiadomościami z dnia na dzień.
I to takimi wiadomościami których nigdy byśmy się nie spodziewali.
Taki dzień nadszedł dla mnie dzisiaj.

Półtora tygodnia temu zrobiłam kontrolne badania krwi.
Dziś z wynikami wybrałam się do lekarza.
Od razu, jak otrzymałam wyniki, zaniepokoił mnie niski stan TSH.
No i przeczucie mnie nie myliło.

Nadczynność tarczycy.

Zabrzmiało to jak wyrok.

Byłam przerażona, bo przecież jak to możliwe.
Ale nagle kawałki układanki zaczęły się układać.

Szybko się męczę.
Jestem bardzo ale to bardzo nerwowa.
Potrafiłam w ostatnich dniach rozpłakać się kompletnie bez powodu.
Bardzo często się przeziębiam.
Duszności.
Kołatanie serca.

Od razu otrzymałam skierowanie do endokrynologa i lek
z hormonem.
Wiem że przede mną długa droga ale będę walczyć.
Będę walczyć bo chce mieć kiedyś dzieci, chce mieć szansę na macierzyństwo.
Trzymajcie kciuki.

Niedługo wrócę z nowym postem, tylko chcę to teraz przetrawić i dojść do siebie.

Buziaki :*

2 komentarze:

  1. trzymam kciuki kochana :* powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymaj się Kochana! Moja koleżanka także ma ten sam problem, na szczęście udało się jej zostać mamą :-)

    OdpowiedzUsuń